Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2012

Sylwester w spódnicy

Prolog - Przepraszam, czy mógłbym tutaj z tobą posiedzieć? – usłyszałem zdyszany głos nad głową. Spojrzałem na niego. Zapuchnięte oczy, nabrzmiała od uderzenia warga i trzęsące się ciało. Widziałem jak starał się to przede mną ukryć. Jego twarz przypominała tamę, która prawie pękała pod naciskiem łez. Jego wargi obijały się o siebie w bardzo szybkim rytmie. Tym jednym zdaniem zdziwił mnie, a zarazem przypomniał jak kiedyś byłem tutaj, na jego miejscu. Był młody. Mógł mieć około dwudziestu lat. Wyraźnie przestraszony konkretną sytuacją chłopiec, oczekiwał dziś czegoś ode mnie. Potrzebował pomocy. - Możesz, oczywiście – odpowiedziałem poważnym tonem – Może zaprowadzę cię do lekarza? Ktoś powinien to obejrzeć. Spojrzał na mnie zdziwiony, jakby nie takiej odpowiedzi oczekiwał. Byłem za bardzo zmęczony, by o tym myśleć. Kilka godzin wcześniej definitywnie pożegnałem Adriana. Później uprawiałem seks z człowiekiem, którego imię ledwie pamiętałem. A jednak te jego...

Choinka we własnym ogrodzie

Dziś nie biegłem. Szedłem spokojnie. Rozmyślałem o tym czego nie mam. Konsolidowałem te wszystkie rzeczy z chwilami, które przeżyłem, rzeczami które kupiłem i ludźmi, których poznałem. Tyle przykrości, o których opowiedziałem na ławce. Tyle miłości, które teraz są wspomnieniem z zawartą w sobie wyciągniętą lekcją życia. Niektóre z nich pamiętam dokładnie. To te, które bolą najbardziej, lub cieszą najmocniej. Inne zostały wyparte lub sam chciałem o nich zapomnieć. Usiadłem na ławce. Jak zawsze starałem się pochwycić jej energię. Zastanawiałem się nad tym jak banalnie musi brzmieć fakt, że wmawiam sobie siłę, wpajaną we mnie przez stary poobdzierany mebel. Nie wzruszyło mnie to. Uwielbiałem tą swoją oazę spokoju. To trudne święta. Bez rodziców, bez rodziny. A jednak szczęśliwe. Docenione wartością przyjaciół, którzy ofiarowali swoje towarzystwo. Siedząc na ławce, wyliczając wszystkie szczęścia i przykrości, mierząc ból z radością, łzy z uśmiechem, doszedłem do pewnego wniosku. ...